Polska walczy o zmiany we Wspólnej Polityce Rolnej

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Newseria Biznes, (em) | redakcja@agropolska.pl
17-07-2020,9:50 Aktualizacja: 17-07-2020,12:49
A A A

Trwają negocjacje w sprawie budżetu na unijną perspektywę 2021-2027. Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa są szanse, że zakończą się jeszcze w tym roku.

1 lipca Niemcy objęły przewodnictwo w Unii Europejskiej i będą je sprawować do końca roku. Jak mówi szef resortu z Brukseli i Berlina płyną sygnały świadczące o tym, że politycy będą chcieli do tego czasu zamknąć negocjacje nad czwartą - dla Polski - perspektywą.

rekonstrukcja rządu, jan krzysztof ardanowski, mateusz morawiecki

Ardanowski straci stanowisko? Premier chce wymiany ministrów

Szykują się zmiany w rządzie - pisze w piątkowym wydaniu "Super Express". Według dziennika rekonstrukcja obejmie kilku polityków. Zagrożona jest m.in. pozycja Jana Krzysztofa Ardanowskiego, szefa resortu rolnictwa. Według...

- Bardzo na to liczę, że prace nad przyszłym budżetem będą przebiegały bardzo szybko. Najlepiej, żeby w najbliższych miesiącach się zakończyły. Oczywiście będzie potrzebny etap przejściowy, rok czy dwa lata. Propozycja Komisji Europejskiej, która jest na stole, jest dla Polski bardzo korzystna - mówi szef resortu agencji informacyjnej Newseria Biznes.  

W ramach Wspólnej Polityki Rolnej, zgodnie z tegorocznymi propozycjami Komisji Europejskiej, do Polski ma trafić o 3 mld euro więcej, niż pierwotnie zakładano. Z kolei budżet całego unijnego rolnictwa miałby zostać zasilony dodatkowymi 26,5 mld euro.

- Również propozycje dotyczące polityki spójności i Funduszu Odbudowy są korzystne dla Polski. To nie będą łatwe negocjacje, bo jest kilka krajów, które mają uwagi i wątpliwości, ale jestem optymistą - zapewnia minister rolnictwa.

Jak podkreśla, negocjacje mogą się przedłużać ze względu na to, że specyfika rolnictwa w poszczególnych krajach UE jest różna. Polska o swoje interesy walczy w ramach grupy państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej, czyli krajów Grupy Wyszehradzkiej, nadbałtyckich, Bułgarii, Rumunii i Słowenii.

WIDEO Mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi


wspólna polityka rolna, pieniądze, WPR, Janusz wojciechowski

3 mld euro więcej dla polskiego rolnictwa w nowej perspektywie budżetu UE

W nowej perspektywie na lata 2021-2027 KE zaproponowała więcej o 26,5 mld euro środków na Wspólną Politykę Rolną, dla Polski będzie to ok. 3 mld euro - powiedział w piątek komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. Podkreślił, że...

- Podpisaliśmy deklarację warszawską tuż przed wybuchem pandemii. Mówiliśmy m.in. o większym budżecie na Wspólną Politykę Rolną i konieczności konwergencji zewnętrznej. Nie ma żadnych powodów, by utrzymywać duże zróżnicowanie w dopłatach bezpośrednich. Ustały przyczyny, które były 16 lat temu, kiedy wchodziliśmy do UE, więc oczekujemy wyrównania dopłat - dodaje Jan Krzysztof Ardanowski.

Polska naciska, by rolnicy objęci byli dopłatami bezpośrednimi na takim poziomie jak rolnicy w większości krajów na zachodzie Europy. Do tej pory stawki różniły się znacząco ze względu na wyższe koszty życia i produkcji.

O ile w kończącej się perspektywie średnia dla UE wynosiła ok. 260 euro na hektar, o tyle w przypadku Polski było to 220-240 euro, a były kraje, gdzie średnia przekraczała 600 (Malta) czy 500 euro (Grecja).

- Oczekujemy również, co jest specyficzne dla Polski, uwzględnienia szczególnej roli mniejszych gospodarstw w rolnictwie. Wydaje mi się, że Komisja Europejska zaczyna podobnie myśleć, bo parcie w kierunku powiększania gospodarstw, ferm, stad zwierząt i skoncentrowanej produkcji już w tej chwili nie jest uważane za rolnictwo nowoczesne - mówi minister rolnictwa.

wspólna polityka rolna, wpr po 2020 roku, grubno,jan krzysztof ardanowski

Budżet na rolnictwo dzieli kraje UE. To będą trudne negocjacje

- Nowa perspektywa finansowania unijnego zaczyna się jawić w jaśniejszych barwach - uważa Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Budżet wspólnej polityki rolnej ma być wyższy o kolejne 26,5 mld euro. - Janusz Wojciechowski, komisarz...

Jak przekonuje, w cenie jest teraz produkcja lokalna, ekologiczna, oszczędnie wykorzystująca środki ochrony roślin i zaopatrująca lokalne rynki. Choć masowa uprawa i hodowla jest potrzebna, żeby globalnie dostarczyć wystarczającą ilość taniej żywności, głównie na eksport, to europejskie trendy prowadzą w stronę mniejszych gospodarstw rodzinnych, jakich w Polsce nie brakuje.

- Większe gospodarstwa dające stosunkowo dużo taniej żywności są potrzebne, bo przecież musimy eksportować, żywić świat. Europa ma obowiązki wobec Afryki, wobec krajów, w których żywności brakuje. Zatem my również chcemy się na te kraje otwierać. Polska to robi, o czym świadczy nasz eksport rolny wart w zeszłym roku prawie 32 mld euro - podkreśla polityk.

Dodatkowo brak rąk do pracy, choćby przy zbiorze owoców, wymusza na rolnikach inwestycje w automatyzację gospodarstw, zastosowanie nowoczesnych technologii, pozwalających także na śledzenie całej drogi produktu od pola do stołu.

Na lata 2014-2020 Polska otrzymała z budżetu UE 120,1 mld euro. Na sumę tę składały się przede wszystkim środki polityki spójności - 82,5 mld euro, Wspólnej Polityki Rolnej - 32,1 mld euro, Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego - ok. 0,5 mld euro. Około 5 mld euro przeznaczono na takie programy jak np. Horyzont 2020 czy Erasmus.

Poleć
Udostępnij