Cena tuczników zależy od notowań zbóż?
Na niemieckim rynku tuczników mamy równowagę pomiędzy podażą a popytem. Dzięki temu drugi raz z rzędu stawki na giełdzie ISW i VEZG są takie same i wynoszą 2,30 euro za kg w klasie E, tj. 10,29 zł.
Notowania za tuczniki w Polsce również są w stagnacji. W efekcie podobnie jak przed tygodniem oferowane hodowcom stawki maksymalne wynoszą 9,50-9,80 zł w klasie E.
– Dla hodowców świń ze względu na różnicę pomiędzy naszym rynkiem, a niemieckim, są to stawki zdecydowanie za małe. Wielu producentów zajmujących się tuczem otwartym funkcjonuje już na granicy opłacalności – mówi Bartosz Czarniak, hodowca świń oraz rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej "Polsus".
- Ceny tuczników w Polsce wynoszą 9,50-9,80 zł w klasie E
- Ceny zbóż decydują o notowaniach tuczników
- Producenci w cyklu otwartym są na granicy opłacalności
Kolejne obniżki cen w skupie żywca wieprzowego
Rolnicy, którzy nie posiadają obecnie świń, nie są więc masowo zainteresowani zakupem warchlaków i prosiąt.
Zakłady mięsne nie podniosą cen?
– Czy cena wzrośnie? Nie wydaje mi się. Wiem, że tydzień temu pisałem o nadziei na lepszy wrzesień, jednakże stawki za pasze i zboża są na tyle relatywnie niskie, że pomimo tak drastycznych spadków za świnie, w ciągu miesiąca nawet o 2,50 zł na kg, nadal możemy jeszcze mówić o opłacalności – mówi hodowca.
Taka sytuacja, zdaniem Czarniaka, zachęca jedynie skupujących do dalszego obniżania ceny. Dzięki temu mogą oni oferować lepsze stawki dla handlu. Łatwiej jest im także tworzyć marże opłacalne dla nich samych
– Nie jest to wyrzut do którejkolwiek ze stron. Niestety takie są realia obecnego rynku – zauważa Czarniak.
Stabilizacja dobra dla hodowców
Hodowca podkreśla, że oczywiście każdy chciałby otrzymywać więcej za sprzedane tuczniki, ale obecna niższa niż w ostatnich tygodniach stawka, może zapewnić wyczekiwane przez rolników spokój i stabilizację.
VEZG 30 sierpnia. Cena wciąż stoi w miejscu
– Kontrowersyjna uwaga? Wydaje mi się, że nie do końca. Wyobraźmy sobie sytuację, w której cena nadal oscyluje w okolicach 12 zł w klasie E, a warchlak jest po 500 zł. Przy obecnych kosztach wielu uzyskałoby wysoki zysk. W efekcie rozpoczęłyby się masowe wstawienia warchlaków – zapewnia Czarniak dodając:
– 3-4 miesiące później mielibyśmy tak silną nadpodaż, że cena tuczników spadłaby drastycznie, myślę że nawet o 5 złotych.
Rolnik podkreśla, że hodowcy którzy zostali na rynku i ciągle kalkulują opłacalność własnej produkcji, w obecnej sytuacji mogą w dłuższej perspektywie uzyskać zarobki na takim poziomie, aby spokojnie się rozwijać.
– Na tę chwilę nic nie zapowiada kolejnych nagłych tąpnięć, które spowodowałyby nagły spadek opłacalności – podsumowuje Bartosz Czarniak.