Staruszkowi odebrano zagłodzoną krowę

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
07-12-2018,15:05 Aktualizacja: 07-12-2018,15:14
A A A

Skrajnie wychudzona, zaniedbana krowa została odebrana z jednego z gospodarstw w gminie Ozimek (woj. opolskie). Działali tam inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu.

Interwencję podjęto po sygnałach o cierpieniu zwierzęcia na wskazanej posesji. Niestety, złe informacje potwierdziły się. Krowa była tak zaniedbana i wychudzona, że widać było pod skórą niemal wszystkie kości. - Szkielet obciągnięty skórą - mówili wizytujący gospodarstwo wolontariusze.

hodowla norek, fermy zwierżat futerkowych, zwierzęta futerkowe, modrzewo, fundacja viva

Norki jak piłki wrzucali do komór gazowych. Sprawa jest w prokuraturze

Fundacja VIVA! i inicjatywa Basta! ujawniły wstrząsające praktyki na fermie futrzarskiej w Modrzewie (woj. zachodniopomorskie). Na filmie nagranym ukrytą kamerą widać, jak zwierzęta są za ogon wrzucane do komór gazowych. To wynik...

Zwierzę przebywało ponadto na co dzień w wiekowym pomieszczeniu gospodarczym z zalegającymi stosami obornika. - Ledwo stała tak naprawdę na nogach - powiedział przed kamerą TVP3 Opole Michał Kucharski z opolskiego TOZ.

Ostatecznie w asyście policji krowa została zabrana z gospodarstwa. Przygarnął ją jeden z okolicznych weterynarzy - zapewnił opiekę oraz pożywienie.

Dotychczasowy właściciel - starszy, mieszkający samotnie i cierpiący prawdopodobnie na demencję mężczyzna - zapewniał ekipę telewizji, że zwierzęciem się zajmował. Jak przekonywał, w tym roku zabrakło wody w studni i nie miał podopiecznej czym poić.

- Z tego, co udało nam się ustalić, gmina wie o tym zdarzeniu co najmniej od kilkunastu miesięcy. Ciężko stwierdzić, czy jakiekolwiek działania były podejmowane. Nam ludzie ciągle zgłaszali tę sytuację. Domyślamy się, że gmina nie wywiązała się ze swoich obowiązków - stwierdził Kucharski.

A te wynikają z ustawy o ochronie zwierząt. Tyle, że gmina odrzuca zarzuty. Krowa była bowiem podobno badana przez weterynarza podczas kontroli gospodarstwa i została na miejscu.

- Jest w stanie dobrym, powiedzmy dostatecznym - zapewnił reporterów Andrzej Wolny z Urzędu Gminy i Miasta Ozimek. Jak przyznał jednak, w przeszłości u tego samego gospodarza jedna z krów zdechła wskutek zagłodzenia.
 

Poleć
Udostępnij