Ekspert: mokradła chronią nas w czasie powodzi i są niezbędne w przyrodzie

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: PAP, (DK) | redakcja@agropolska.pl
14-10-2024,8:00 Aktualizacja: 14-10-2024,9:40
A A A

Położony w pobliżu Kostrzyna nad Odrą Park Narodowy „Ujście Warty” to głównie mokradła, o których znaczeniu można było przekonać się podczas ostatniej powodzi. Tego typu obszary są nie tylko ostoją dzikiej przyrody, ale skutecznie chronią mieszkańców rzecznych dolin przed wielką wodą – podkreśliła przyrodniczka Olga Betańska.

„Podczas ostatniej powodzi południowa część Parku została porównana do suchego zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny. W kontekście ochrony przeciwpowodziowej porównanie to jest jak najbardziej uprawnione, o czym można było przekonać się tej jesieni podczas przechodzenia Odrą fali powodziowej z południa kraju” – powiedziała Olga Betańska, specjalistka ds. edukacji w PN "Ujście Warty".

Bagna mają ogromną zdolność przyjmowania i magazynowania wody. Naukowcy wyliczyli, że południowa część PN „Ujście Warty”, o pow. ok. 5 tys. ha, może zgromadzić ponad 150 mln m sześc., a wg niektórych źródeł nawet 250 mln m sześc. wody. Dla porównania, pojemność zbiornika Racibórz Dolny to 185 mln m szesc. Tym samym rozlewiska „Ujścia Warty” skutecznie chronią nie tylko Kostrzyn nad Odrą, ale znacząco spłaszczają falę powodziowe na Odrze i Warcie.

wody polskie, retencja wody, hydrologia, susza

Wody Polskie: w latach 2020-2023 wzrosła retencja dla 45 tys. ha gruntów rolnych

Piętrzenie wód i opóźnianie spływu przez budowę i przebudowę urządzeń wodnych na terenach wiejskich, a także alimentowanie rzek przez zbiorniki retencyjne, to niektóre z podejmowanych przez nas działań – wskazuje w...

Betańska przypomniała, że w dolinach wielkich rzek naturalnie tworzyły się miejsca, gdzie woda przy wysokich stanach mogła się wylewać. Powstawały tam różnego typu mokradła, które nie tylko przyjmowały, ale wręcz potrzebowały tego okresowego zalewania do życia. Takim właśnie rezerwuarem wody jest „Ujście Warty”.

„Wiele rzek w Polsce zostało uregulowanych i ściśle otoczonych wałami, przez co nie ma miejsca na rozlewiska. Takich terenów zalewowych zostało w naszym kraju niewiele. Jednym z nich jest południowa część naszego Parku Narodowego. Nie jest to jednak całkowicie naturalny obszar. W wyniku prac regulacyjnych w dolinie Warty w XVII w. rosnący tu podmokły las został przekształcony na podmokłe łąki z siecią kanałów i rowów melioracyjnych” – zwróciła uwagę Betańska.

Dodała, że mimo ingerencji człowieka obszar ten nie zmienił swej funkcji terenu zalewowego, lecz został przystosowany do celów rolniczych, głównie wypasu zwierząt hodowlanych, takich jak bydło czy konie.

Zalewanie tego terenu jest procesem naturalnym. Dzięki niemu starorzecza i zagłębienia terenu uzupełniają zapasy wody, a gdy woda opadnie, będą to miejsca odpoczynku i żerowania dla ptaków oraz wielu innych zwierząt. Mokradła pełnią przy tym rolę naturalnego filtra wody.

„Nie zajmą się co prawda dużymi zanieczyszczeniami, jak śmieci, które przypłyną razem z wodą. Tu już nasza rola, aby się tym zająć. Jednak mają zdolność oczyszczania wody z zanieczyszczeń w niej rozpuszczonych oraz z osadów - pochłaniają pierwiastki biogenne. Zapobiegają przez to eutrofizacji i powstawaniu głębinowych pustyń tlenowych m.in. w morzach, do których spływa ostatecznie woda. Należy jednak pamiętać, że zdolność oczyszczania mokradeł nie jest nieograniczona, nie należy traktować ich jak oczyszczalni ścieków” – wyjaśniła Betańska.

susza, susza rolnicza, kbw, niedobór wody

Susza rolnicza – gdzie jest najmniej wody dla upraw?

W dziewięciu województwach i czterech rodzajach upraw - stwierdził suszę rolniczą w swoim ostatnim tegorocznym raporcie Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy (IUNG). „W czternastym okresie...

Według naukowców, zmiany klimatu powodują, że gwałtownych zjawisk pogodowych takich jak powodzie będzie więcej.

„Będziemy doświadczać jednocześnie długich okresów suszy i gwałtownych, masywnych opadów. To właśnie tereny podmokłe mogą nam pomóc sobie z tym radzić, gromadząc wodę, gdy jest jej dużo i powoli ją oddając w okresach suszy. Warto więc, aby w naszej okolicy były bagna”- zaznaczyła Betańska.

Przyrodniczka przypomniała, że bagna pochłaniają ogromne ilości dwutlenku węgla, spowalniając efekt cieplarniany i zmiany klimatu. Są miejscem życia wielu organizmów, w tym rzadkich i zagrożonych wyginięciem gatunków. Z kolei dla człowieka są miejscem rekreacji, źródłem pokarmu i zysku.

„Aby mogły pełnić te wszystkie funkcje, muszą być w dobrej kondycji. Dlatego warto pamiętać,  aby dbać i chronić mokradła” – zakończyła Betańska.

Poleć
Udostępnij