Spór o farmy fotowoltaiczne na Pogórzu Izerskim

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Michał Torz PAP, (DK) | redakcja@agropolska.pl
05-01-2024,11:20 Aktualizacja: 05-01-2024,11:23
A A A

W gminie Mirsk na Pogórzu Izerskim pojawili się inwestorzy, którzy chcą budować ogromne farmy fotowoltaiczne. Ekolodzy i część mieszkańców mówią stanowcze nie, bo ich zdaniem ucierpi przyroda i oszpecone zostaną naturalne krajobrazy. 

Pogórze Izerskie to malowniczy obszar w południowo-zachodniej części Dolnego Śląska. Pobliskie góry są chętnie odwiedzane przez turystów, którzy przyjeżdżają tam odpocząć od miejskiego zgiełku. Część mieszkańców wsi Giebułtów obawia się, że turyści przestaną się tam pojawiać. Wszystko przez planowaną farmę fotowoltaiczną.

tauron, fotowoltaika, farma fotowoltaiczna, energia słoneczna, energia

Tauron zbuduje w gminie Postomino farmę fotowoltaiczną o mocy 90 megawatów

Grupa energetyczna Tauron na terenie gminy Postomino rozpoczyna budowę farmy fotowoltaicznej o łącznej mocy 90 MW – poinformowała w czwartek spółka. Pierwszy prąd z tej elektrowni ma popłynąć w 2025 roku. Farma powstanie w...

Największa farma fotowoltaiczna w Polsce?

"To jest mała wieś na Pogórzu Izerskim, niedaleko Mirska. Chodzi o to, że jest tam ustanowiona bardzo duża strefa Natura 2000, gdzie inwestor prywatny wystąpił o budowę farmy fotowoltaicznej. Tam miałaby powstać największa farma fotowoltaiczna w Polsce, z czego ponad 50 proc. ma zajmować obszar Natura 2000" - powiedziała PAP Ewa Domańska, ekolożka zaangażowana w sprawę.

Wedle planów inwestora, farma w tym miejscu ma mieć powierzchnię ponad 100 hektarów. Jak przekazał PAP burmistrz Mirska, "wielkoobszarowe farmy fotowoltaiczne ani charakterem, ani skalą nie nawiązują zazwyczaj do obecnego zagospodarowania terenu".

"Stanowią nowe elementy przemysłowe, które zaburzają integralność istniejącego krajobrazu, w tym krajobrazu przyrodniczego i stanowią negatywne dominaty krajobrazowe. Wobec powyższego należy indywidualnie ocenić realizację planowanych inwestycji, w tym wielkoobszarowych farm fotowoltaicznych, na krajobraz" - przekazał PAP Andrzej Jasiński, burmistrz miasta i gminy Mirsk.

Ratunkiem - jak najszybsze powstanie MPZP

Urzędnicy zapewniają, że ze względu na oddziaływanie inwestycji na środowisko, burmistrz podjął działania administracyjne.

"W tym celu wystąpił o opinię co do potrzeby przeprowadzenia oceny o oddziaływaniu na środowisko do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego we Lwówku Śląskim i Dyrektora Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Zarząd Zlewni we Lwówku Śląskim oraz powiadomiono społeczeństwo o postępowaniu poprzez obwieszczenia i Biuletyn Informacji Publicznej" - napisano w komunikacie.

Na razie inwestycja została wstrzymana, bo RDOŚ wydał decyzję o odmowie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej inwestycji. Zdaniem Domańskiej, to nie zamyka sprawy, bo pojawiają się kolejni inwestorzy. Sprzyja im brak uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) dla tej okolicy.

lir, izba rolnicza, gleby, grunty rolne, bonitacja, fotowoltaika, farmy fotowoltaiczne, farmy wiatrowe, wiatraki

Farmy wiatrowe i fotowoltaiczne lokowane na żyznych glebach. LIR chce ochrony dla takiej ziemi

Wyłączenia gruntów o wysokiej i średniej bonitacji z możliwości realizacji na nich inwestycji wielkoobszarowych w odnawialne źródła energii - domaga się Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej (LIR). LIR otrzymuje liczne informacje od...

"Jedynym teraz ratunkiem jest, żeby powstało jak najszybciej MPZP dla tego terenu. Natomiast burmistrz nie odpisuje na pytania mieszkańców, na jakim etapie to się znajduje, czy ma się ku końcowi, czy w ogóle jakakolwiek forma informacji dla mieszkańców jest utajniana, nic nie wiemy. Nikt nic nie wie, a w tym czasie już są dwie prawomocne decyzje nowych inwestorów, które gmina będzie musiała normalną drogą procedować" - powiedziała PAP Ewa Domańska.

Burmistrz: Każdy będzie mógł wnieść uwagi do planu

Z kolei burmistrz Mirska deklaruje, że z projektem "będzie można zapoznać się na etapie jego wyłożenia do publicznego wglądu".

"W trakcie wyłożenia do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, każdy kto kwestionuje ustalenia planu przyjętego w projekcie, będzie mógł wnieść uwagi w terminie wyznaczonym w ogłoszeniu. Tak więc mówienie o braku konsultacji społecznych jest przedwczesne, gdyż ten etap opracowania planu dopiero nastąpi" - przekazał PAP burmistrz Andrzej Jasiński.

Nie wiadomo, kiedy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zostanie uchwalony. Do tej pory mieszkańcom będą towarzyszyć obawy przed kolejnymi niechcianymi inwestycjami.

Poleć
Udostępnij
Redakcja działu
"Zielona energia"
Kontakt
Kontakt
Reklama
Reklama