Adiuwanty powinny być rejestrowane
Podczas 58. Sesji Naukowej Instytutu Ochrony Roślin-PIB, która odbyła się w dniach 6-8 lutego br. w Opalenicy zaprezentowano wiele ciekawych referatów przydatnych dla rolników. Jeden z nich wygłosił prof. Zenon Woźnica z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który przekonywał o konieczności rejestracji adiuwantów do środków ochrony roślin. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawuje Agencja Promocji Rolnictwa i Agrobiznesu APRA, wydawca multiportalu agropolska.pl.
Adiuwant to każda substancja zawarta w formulacji preparatu, dodana do zbiornika opryskiwacza w celu zwiększenia aktywności biologicznej środka ochrony roślin, ułatwienia przygotowania cieczy roboczej i/lub jej zastosowania. Wyróżnia się trzy rodzaje adiuwantów: aktywujące, modyfikujące i wielofunkcyjne.
Szacuje się, że wartość światowego rynku adiuwantów w 2016 r. wynosiła 3,4 mld USD i do roku 2021 wzrośnie o 5,5 proc. do 3,6 mld USD. Zużycie adiuwantów w Polsce w 2017 r. szacowane jest na 1,5-2 tys. t.
Prof. Zenon Woźnica podał, że w styczniu 2018 r. na polskim rynku znajdowało się ponad 90 adiuwantów, a w tym 27 surfaktantów, 30 olejów i ich pochodnych, 34 innych, w tym adiuwanty modyfikujące. Podkreślał też, że nie ma bazy danych o środkach, a informacje odnośnie stanu i możliwości ich stosowania są rozproszone.
Jak będzie wyglądała ochrona roślin uprawnych za 10 lat?
Zalety adiuwantów
Badania naukowe, jak i doświadczenia praktyki rolniczej wielu krajów, od dawna wskazują na olbrzymie znaczenie adiuwantów dla aktywacji środków ochrony roślin i osiągania wysokiej skuteczności nawet przy stosowaniu dawek silnie zredukowanych. W końcowym rozrachunku przynosi to wymierne korzyści ekonomiczne dla użytkowników i sprzyja bezpieczeństwu środowiska.
Warunkiem uzyskania tych korzyści jest jednak wbudowanie stosownego adiuwanta bezpośrednio do formulacji środka ochrony roślin na etapie jego produkcji, dołączenie odpowiedniego wspomagacza do produktu lub podanie użytkownikowi rzetelnej informacji, jaki wspomagacz i w jakiej ilości powinien dodać we własnym zakresie do zbiornika opryskiwacza w czasie sporządzania cieczy opryskowej.
Pełne błędów
Niestety, we wszystkich tych przypadkach ciągle jest jeszcze wiele niedoskonałości. W przypadku adiuwantów budowanych w środki ochrony roślin nie zawsze znajdują się w wystarczającej ilości. Zdarza się też, że nie są w pełni bezpieczne i efektywne.
Dla rolników i dla młodych naukowców
Na rynku polskim, obok adiuwantów, których efektywność, a także bezpieczeństwo dla środowiska są udokumentowane wynikami niezależnych badań naukowych, pojawia się wiele wspomagaczy o wątpliwej przydatności. Z kolei dołączane do środka ochrony roślin teoretycznie powinny być najbardziej efektywne.
Są też produkty zakupywane przez rolnika i dodawane do zbiornika opryskiwacza podczas przygotowywania cieczy roboczej. Dużym mankamentem w przypadku adiuwantów zakupywanych przez rolników jest brak bazy danych oraz brak standaryzacji w zakresie ich jakości (np. składu, właściwości chemiczno-fizycznych).
Na rynku są też produkty „do wszystkiego”, które są zalecane bez uwzględnienia specyfiki ich działania. Grozi to brakiem wpływu, a nawet zmniejszeniem skuteczności działania środków ochrony roślin. Mało tego, może wywołać też fitotoksyczność roślin uprawnych.
Większość adiuwantów nie ma kart charakterystyki oraz certyfikatów bezpieczeństwa, co stwarza poważne zagrożenia dla środowiska oraz dla zdrowia człowieka. Często brak jest wyników badań naukowych potwierdzających skuteczność adiuwantów oraz ich wpływ na roślinę uprawną.
Obserwowane jest też wprowadzanie na rynek niektórych produktów jako nawozów WE i zalecanie ich jako adiuwantów do środków ochrony roślin, często o „wszechstronnym” działaniu, co niesie ze sobą ryzyko wątpliwej efektywności oraz nadużycia w podatku VAT (8 a 23%).
Wiosenne nowości w odchwaszczaniu ozimin
Brak przepisów
Wszystkie te niekorzystne zjawiska wynikają przede wszystkim z braku regulacji prawnych w tym zakresie, pomimo że Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 stanowi, że wprowadzane do obrotu mogą być tylko te adiuwanty, które uzyskały zezwolenie w danym państwie członkowskim, zgodnie z warunkami określonymi w rozporządzeniu. Jednak dalej w rozporządzeniu jest zapis, który mówi że do czasu przyjęcia szczegółowych przepisów, państwa członkowskie mogą stosować przepisy krajowe dotyczące udzielania zezwoleń dla adiuwantów. W efekcie w naszym kraju nie dokonano implementacji tego rozporządzenia w zakresie adiuwantów.
Niesie to ze sobą wiele negatywnych konsekwencji. Na rynku występuje wiele adiuwantów o bardzo zróżnicowanym wpływie na skuteczność środków ochrony roślin. Możliwe jest wprowadzanie na rynek adiuwantów niebezpiecznych dla zdrowia ludzi oraz środowiska. Ograniczone jest stosowanie i utrzymanie się na rynku adiuwantów o sprawdzonej wartości biologicznej oraz bezpiecznych środowiska na skutek konkurencji tanich, wątpliwej jakości produktów. Nastąpiło również ograniczenie obiektywnej wiedzy na temat adiuwantów oraz możliwości ich stosowania (brak baz danych).
Wnioski na przyszłość
W podsumowaniu prof. Zenon Woźnica stwierdził, że konieczne jest opracowanie i pilne wdrożenie regulacji prawnych w zakresie obrotu i stosowania adiuwantów do agrochemikaliów. Powinno to przyczynić się do poszerzenia wiedzy w zakresie możliwości wykorzystania adiuwantów i uzyskaniu większych korzyści biologicznych oraz ekonomicznych w ochroni roślin przed agrofagami.
Przepisy powinny wyeliminować ryzyko wprowadzania do obrotu adiuwantów niebezpiecznych dla zdrowia ludzi oraz środowiska, a jednocześnie sprzyjać wprowadzaniu na rynek adiuwantów wysokiej jakości, których działanie zostało potwierdzone badaniami naukowymi. Wzorem wielu państw procedury w zakresie dopuszczania adiuwantów powinny być tak opracowane, aby nie stanowiły bariery ekonomicznej dla ich producentów oraz rolników.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz