Sąd umorzył sprawę lekarza weterynarii. Rolnik oburzony

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
03-06-2019,10:00 Aktualizacja: 03-06-2019,14:26
A A A

Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej umorzył sprawę Artura K., lekarza weterynarii, który miał proponować rolnikowi podmianę próbki krwi od świni w rejonie zagrożonym ASF.

Do zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku, kiedy Artur K. chciał porozmawiać z hodowcą z miejscowości Piechy (gm. Podedwórze, woj. lubelskie), u którego miał przeprowadzić kontrolę na obecność ASF - przypomina "Dziennik Wschodni".

ASF, lubelskie, lekarz weterynarii badanie krwi, trzoda chlewna, świnie

Za to lekarz weterynarii będzie się tłumaczył przed prokuratorem

Zamiast do rolnika, lekarz weterynarii z Lubelszczyzny przez pomyłkę zadzwonił do dziennikarza i zapytał, czy ma podmienić próbkę krwi od świni z rejonu zagrożonego ASF. Gdy sprawa wyszła na jaw, lekarzem zainteresowała się policja i...

Wybrał numer, chcąc porozmawiać z rolnikiem. - Mamy uwalnianie gminy w tej chwili z tej zapowietrzonej strefy i mam u pana krew pobrać. Podłożyć od kogoś, czy będziemy się szarpać? - miał zapytać lekarz weterynarii.

Okazało się, że pomylił rozmówców bowiem gospodarz nosi to samo nazwisko, co dziennikarz lokalnej "Wspólnoty Parczewskiej".  

Zawiadomienie w sprawie trafiło do Prokuratury Rejonowej w Parczewie, która postawiła lekarzowi zarzut niedopełnienia obowiązków przez złożenie propozycji zaniechania pobrań krwi, w kierunku badań na obecność ASF. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Teraz w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej odbyło się posiedzenie "w przedmiocie warunkowego umorzenia postępowania". - Sąd wysłuchał oskarżonego, który zaakceptował propozycję o możliwości zakończenia postępowania w trybie warunkowego umorzenia postępowania - powiedziała sędzia Marta Załęska.

Artur K. i jego adwokat nie chcieli komentować sprawy. - To jest niesprawiedliwe, bo lekarz narażał na straty rolników, a sprawę się umarza. A jak rolnik ma za krótką matę o 5 centymetrów, to dostaje wysoką karę i nie wypłacają mu odszkodowania - skomentował dla dziennika decyzję sądu jeden Andrzej Waszczuk, rolnik z gminy Jabłoń.
 

źródło: "Dziennik Wschodni"

Poleć
Udostępnij