Zgnilec amerykański pszczół atakuje. Na Podlasiu walczą nie tylko z ASF
Powiat siemiatycki na Podlasiu walczy nie tylko z afrykańskim pomorem świń. W ostatnich tygodniach pojawiły się tam specjalne tablice informujące o obszarze zapowietrzonym zgnilcem amerykańskim pszczół.
- Zgnilec pszczeli to zamieranie czerwiu, bakteria atakuje czerw (młodociane, niedoskonałe postaci pszczół i trutni). To straszna choroba. Jest niebezpieczna, bo w promieniu 6 km mogą zarazić się wszystkie owady. Zwalczana jest z urzędu - mówi jeden z tamtejszych w rozmowie z portalem siemiatycze.com.pl
Ekolodzy: pszczoły biją na alarm, wystarczy ich posłuchać
- Zgnilec nie zagraża ludziom. Miód ani inne produkty pszczele nie są szkodliwe dla ludzi. Największe nasilenie choroby przypada na drugą połowę lata, ponieważ jej rozwojowi sprzyja ciepło - dodaje Marcin Łukasz Doliński, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Siemiatyczach.
Zgnilec amerykański pszczół jest jedyną chorobą pszczół podlegającą w Polsce obowiązkowi zwalczania na mocy ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt.
Zgodnie z ustawą, ale też i rozporządzeniem ministra rolnictwa każde podejrzenie wystąpienia zgnilca musi być zgłoszone służbom weterynaryjnym, wójtowi, burmistrzowi, bądź prezydentowi miasta.
Lekarz weterynarii przeprowadza w pasiece przegląd rodzin i pobiera próbki do badań. Zwalczanie choroby prowadzone jest przez leczenie chorych owadów lub spalenie całych uli wraz z pszczołami i zakażonymi narzędziami, ewentualnie palenie rodzin i dezynfekcję sprzętu.
Za rodziny zniszczone z nakazu lekarza weterynarii przysługuje odszkodowanie w wysokości wartości rynkowej - informuje siematycki portal.
Jeżeli pszczelarz nie zgłosi podejrzenia wystąpienia choroby i podejmuje jej zwalczanie na własną rękę podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
źródło: siemiatycze.com.pl